środa, 20 stycznia 2010

Dobre referencje w cenie

 Spośród miejsc pracy, w których pracowałam dotychczas, najmilej wspominam te, w których znalazłam zatrudnienie poprzez polecenie mojej osoby przez znajomego, czy rodzinę.
W ten sposób rozpoczęłam swoją przygodę z pracą. Moja mama poleciła mnie szefowi sąsiadującej firmy z jej zakładem. Nie miałam wtedy jeszcze żadnego doświadczenia,ale byłam dyspozycyjna, otwarta na ludzi i nowe doświadczenia oraz miałam wielki zapał do pracy. Był to okres wakacyjnych urlopów i potrzebna była dodatkowa para rąk. Jak się okazało, moja bardzo sie przydała. Zarówno mój pierwszy pracodawca, jak i ja byliśmy bardzo zadowoleni ze współpracy. Co tydzień otrzymywałam wypłatę oraz premię w postaci kilku paczek kotletów hamburgerowych:)
Niestety nadszedł wrzesień - czas powrotów z urlopów, a i ja musiałam wrócić do szkoły.


Swoją drugą pracę również znalazłam w ten sposób. Byłam z niej naprawdę bardzo usatysfakcjonowana(szczególnie pod względem finansowym). Niestety mój przełożony posunął się do czynu, przez który nasze drogi musiały się rozejść, ale to juz jest temat na odrębny post.


Szukanie swego miejsca na rynku pracy poprzez polecenie uważam za najlepszy z mozliwych sposobów.
Szef ma pracownika podanego na tacy . Dostaje o nim w konkretne informacje, potwierdzone przez polecającego. Nie musi wertować setek ogłoszeń. Oszczędza czas, który przecież jest na wagę złota.
Poza tym, spodziewa się, że osoba ta raczej spełni jego oczekiwania i wymagania. Przeciez zarówno polecającemu jak i polecanemu na tym zależy. Pierwszy z nich nie może zawieść swojego zwierzchnika, ten drugi musi się wykazać, by nie zawieść osoby, która przedstawiła go szefowi:)


Polecam ten sposób poszukiwania zatrudnienia.
Wielu moich znajomych znalazło w ten sposób pracę.
Jeśli w kręgu przyjaciól i rodziny puścimy w obieg informację, że szukamy zatrudnienia, to być może dotrze ona do zainteresowanaego pracodawcy i wróci do nas jako zaproszenie do współpracy. Przyjdzie do nas Jola z trzeciego piętra i powie: "Słyszałam, że u Gośki są przyjęcia, wspomnę jej o tobie".


W internecie doskonałym miejscem do poszukiwania zatrudnienia w ten sposób jest portal hey - ho.
Moim zdaniem wypełnił on lukę, gdyż dotychczas można było jedynie umieścić ogłoszenie i czekać(nie wiadomo jak długo - w nieskończoność?), aż pracodawca się odezwie.
Tutaj nie tylko zamieszczamy swój anons, ale również, a może raczej przede wszystkim mogą się znalęźć nasze referencje.
Nie krępujmy sie poprosić o to dotychczasowych kontrahentów, współpracowników, znajomych, czy nawet rodzinę. Jeśli chcą nam pomóc, to na pewno nie odmówią. Stwórzmy swoje portfolio.


Oceny zamieszczone są na stronie głównej. Opinie o danym pracowniku można przeczytać również wchodząc na jego profil.


Taka referencja naprawdę może przyciągnąć uwagę chlebodawcy. Wiem, co mówię (piszę). Odezwało się do mnie trzech pracodawców:)


Tak, więc zbierajcie referencje i umieszczajcie je na hey - ho.
Opiniodawcę możecie zaprosić np. korzystając z zapraszarki(po zalogowaniu znajdziecie ją po lewej stronie ogłoszeń, na dole, pod banerem hey - ho).



Szukam pracy w internecie:)


                             




   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz